Wiersze lokalnej poetki

W naszej gminie jest kilkunastu pasjonatów – ludzi z ogromną chęcią tworzenia i pozostawienia czegoś po sobie. Można doszukać się tutaj chłopskiej, tradycyjnej sztuki ludowej mocno powiązanej z tradycją i religią, oraz sztuki użytkowej. Poniżej przedstawiam wybrane postacie i ich dzieła.

  • Pani Danuta Dębowska – malarstwo, rzeźba
  • Pani Maria Szczęsna – pisarka, poetka – oto kilka jej utworów:

Nasz dom

W naszym podwórku wszystko się zmieniło
nie tak to wygląda jak dawniej było
możemy się cieszyć ładny domek mamy
pomieścimy duzo gości serdeczenie zapraszamy.

Przyjeźdżają do nas z dalekiego świata
przyjmujemy wszystkich jak siostre i brata
z wielką przyjemnościo wszystkich witamy
kłaniamy sie nisko chociaż ich nie znamy

U nas krajobraz jest bardzo bogaty
zielone łąki a na nich kwitną różne kwiaty
aby piękne zdrowie wszystkim służyło
spendzając wakacje przyjemnie im było

Nawet ta dzika zwierzyna czuje tu swobode
przybiega do rzeki pije czystą wode
a na naszą wioske spogląda z daleka
przybiegnąć nie może dzieli od niej rzeka

I ryby też z wody wystawiają głowy
czujo zapach łąki to Park Narodowy
ale rzeka Biebrza figle czynić morze
pozalewa drogi niby wielkie morze

Ale my żyjemy spokojnie bez troski
rzeka nie zaleje nam kochanej wioski
płynie rzeka Biebrza mamy czystą wode
kto w niej się wykąpie ma piekną urode

Kościół w Dolistowie

Kościół w Dolistowie na około słynie
historja o nim nigdy nie zaginie
bo on pochodzi z dawnego wieka
pragniemy go bardziej poznać historja czeka

Obok kościoła rzeka Biebrza płynie
o niej opowieść nigdy nie zaginie
nie byłó mostu żeby z niego korzystano
na drugi brzeg rzeki łudko przejeżdżano

Gdy nasi przodkowie wzieli w rence wiosła
ta rzeka Biebrza wielki cud przyniosła
stali jak wryci każdego to wzrusza
przypłynoł do nich krzyż z figurą Jezusa

I tak gorliwie ten krzyż całowali modlili się na plac ustawili
nie było wtenczas żadnej wioski posesja była mała
która krzyżowi bardzo ufała modlili się do krzyża do Boga się modlili
za pomocą tego wizerunku kościół postawili

Nikomu wtenczas nie przyszło do głowy że
to miejsce zostanie w histori jako kościół zabytkowy
Upłyneli wieki upłyneli długie lata
powstała wioska Dolistowo piękna i bogata

I wybuchła wojna – zła wieść o niej słynie
wioska Dolistowo chiba z mapy zginie
z jednej strony Niemiec z drugiej Rosjanie
spalą Polsą wioske ruina zostanie.

Ludzie uciekali gdy nadeszła trwoga
opuszczając wioske wołali do Boga
ratuj naszą wioske miłosierny Boże
mamy krzyż w ołtarzu obronić nas może

A gdy Matka Boska głós ludzi słyszała
ratuj Bożę wioske do syna wołała
oto z tego krzyża wielka pomoc była
ludzie powrócili wojna się skończyła

Dzięki naszym przodkom bo cudu doznali
i za piękną wioske którą zbudowali
i za krzyż z Jezusem co w ołtarzu świeci
modlą się nasi przodkowie modlą się ich dzieci.

Nasi przodkowie

Oj ciężka była naszych przodków dola
bo chleb i odzież pochodziła z własnego pola.
Gdy nadejdzie wiosna słońce ziemię grzeje
koniki pług ciągną a gospodarz len i zboże sieje

Nie mieli czasu w karty nie grali
grabie i nosidła karty zastapili
mijają miesiące skowronek wciąż śpiewa
a na złotym łonie zboże i len już dojrzewa

Gdy nadejdą zniwa biorą żeńce kosy
i śpieszą do pracy by pościnać kłosy
pościnane zboże dokładnie zbierają
i razem ze słómą snopki ustawiają

Jutro wczesnym rankiem odmawia pacierzy
bieże oste kose i na łąke bieży
przcuje ciężko na nic nie zwleka
to nie maszyna a rence człowieka

Idą już grabiarze o pogode Boga proszą
grabie i nosidła na ramieniu niosą
zbliża się wieczór o chwała Bogu
siano złożone na łące w stogu

Za skończoną pracę Bogu dziękować
Teraz kobieta zacznie nad lnem pracować
najwprzód ten bili , nasienie zbijali
a z tego nasienia olej wytłaczali

Potem go moczyły na słonku suszyły
wkładały w ciernice tak go kołatały
a ze słomy lnianej paździory sypały
trzepaczko trzepano brakłó na to siły ale piękne włókno w kądziołkę złożyły

Kołowrotki wzieły – nioci prząść zaczęły
wesołó śpiewali i na szpulkę szybko owijały
kręć wrzeciono kręć wić się tobie wić
aby na tej szpuli była długa nić

Potem wszystkie nitki na talke motano
wkładano do garka na kolory nici malowano
warstat postawili zwano go krośnami -żebyście wiedzieli
i już na warstacie piękne płótno mieli

I wytkane płótno na własnym warstacie
i uszyły z tego spódnice i gacie
a żeby ten len djabły prendzej wzieli
poflirtować z chłopcem czasu już nie mieli.

 

   Pamiętaj! Szukając kwatery nad Biebrzą, skorzystaj z naszej oferty.